Ewolucja środkowoeuropejskich państw narodowych

Jakiś czas temu miałem okazję pisać artykuł na temat „ewolucji kulturowej elit” (ukazał się jako rozdział w książce Lords and Boors – Westernisers and ‘Narodniks’: Chapters from Polish and Hungarian Intellectual Historytutaj jest jego wersja robocza). Jak to bywa przy takich rzeczach, większą pomoc dają one czasem autorom niż ich czytelnikom – dla mnie była to okazja, by zastanowić się, jak pożenić różne koncepcje spod parasola „ewolucji kulturowej”, a zwłaszcza turchinowskiego myślenia o historii w kategoriach modeli ekologicznych i ewolucyjnych, z wyjaśnieniem dziejów naszego regionu – tj. Europy Środkowej.

Jednym z wątków, który, jak sądzę, może być dość zręcznie uchwycony w taki sposób, to grubo ponad 100-letni trend w kierunku „unaradawiania” się państw środkowoeuropejskich. Państwa narodowe i nacjonalizmy nie są jakimiś szczególnymi wyróżnikami tej części świata, jednak mają swoją regionalną specyfikę, wyraźną zwłaszcza na tle pozostałej części Europy. Część z nich można zilustrować poniższym wykresem:

Liczba państw w Europie 1816-2016 (na podstawie danych i wg kryteriów Correlates of War – tylko państwa funkcjonujące w organizacjach międzynarodowych).

Europę można podzielić na trzy strefy: 1) zachodnią, gdzie liczba państw w ciągu ostatnich 200 lat była dość stabilna, 2) środkową, gdzie liczba państw w ciągu ostatnich dwóch wieków znacząco zmalała (na skutek zjednoczenia Niemiec i Włoch), oraz 3) wschodnią (tu Europa Środkowa), gdzie liczba państw znacząco wzrosła. Wzrost ten łączy się z przemianą jakościową: powstające państwa przeważnie są coraz bardziej jednolite etniczne. Do podziałów w oparciu o kryteria narodowościowe dorzucają się przemieszczenia ludności, migracje, eksterminacje, a także zmiany granic istniejących państw.

Odsetek mniejszości narodowych w wybranych państwach – przed i po II wojnie światowej. Źródło: Kosinski, L. A. (1969). Changes in the Ethnic Structure in East-Central Europe, 1930-1960. Geographical Review, 59(3), 388. doi:10.2307/213483 

To, co w tym procesie unaradawianie wydaje mi się ciekawe, to jego żywotność. Od uruchomienia w okresie I wojny światowej, jest on cały czas aktywny – i nawet trudno powiedzieć, by słabł. Upadek komunizmu był rewolucją nacjonalistyczną – z powodu rozpadu ZSRR, zjednoczenia RFN i NRD (sic!), rozpadu Czechosłowacji, a następnie uruchomienia długotrwałych podziałów w obrębie dawnej Jugosławii. Zajęcie Krymu przez Rosję również zwiększyło odsetek „narodu w państwie narodowym”, a wciąż możliwe są dalsze zmiany (np. podział Bośni i Hercegowiny, zjednoczenie Albanii i Kosowa). Z perspektywy ponad wieku można powiedzieć, że różnice etniczne są w naszym regionie podstawą zmian jednostek politycznych.

Jak to wytłumaczyć? Tutaj właśnie pomocny wydaje się model doboru wielopoziomowego, który jest jedną z kluczowych koncepcji dla przedstawicieli ewolucji kulturowej. Zakłada on, że doborowi podlegają nie tylko konkurujące ze sobą jednostki, ale także złożone z nich (i konkurujące ze sobą) grupy, których sukces oddziałuje na sukces jednostek. Grupa jest efektem współpracy jednostek, a każda współpraca wymaga od współpracujących jakiegoś poświęcenia. Jego koszt zwraca się wtedy, kiedy grupa „radzi sobie lepiej” niż niewspółpracujące (i niepoświęcające się) jednostki. Poziom współpracy między jednostkami zależy zatem od tego, jak bardzo odczuwają one efekty konkurencji między grupami do których należą. Jeżeli grupy konkurują ze sobą wściekle – to i jednostki łączą się we wspólnej walce. Jeżeli poziom konkurencji między grupami jest niski – to przewaga grup mocno współpracujących jest nikła i zwiększa się ilość grup o niskim poziomie wewnętrznej współpracy. Dlatego też mechanizm ten określany jest jako dobór wielopoziomowy – dobór na poziomie wyższym (grupy) decyduje o doborze na poziomie niższym (jednostek).

Tzw. równanie Price’a modelujące genetyczną selekcję grupową. Opisuje zmianę w odsetku współpracujących (∆p) jako funkcję siły selekcji międzygrupowej (βG), siły selekcji wewnątrzgrupowej (βI), genetycznego zróżnicowania międzygrupowego (VG) i średniego zróżnicowania wewnątrzgrupowego (VI). Presja selekcyjna zależy bowiem od zróżnicowania populacji: tym większa, im wyższe jest zróżnicowanie i większa siła selekcji.

Bardzo upraszczając, można powiedzieć, że „nic tak nie cementuje jak wspólny wróg wojenny”. Proces „cementowania” może zachodzić na bardzo różne sposoby: poprzez formowanie koalicji do wspólnej walki, ale również poprzez wykluczanie tych, którzy nie chcą walczyć (tj. współpracować).

Wracając zatem do trendów unaradawiania się środkowoeuropejskich państw: nietrudno zauważyć, że poziom konkurencji międzygrupowej (tj. międzypaństwowej) nie jest w całej Europie taki sam (o czym mogą świadczyć dużo częstsze zmiany granic – a zatem i zależności politycznych – w XX w. na wschodzie niż na zachodzie).

Zmiany terytorialne w Europie 1782-1998. Źródło: Kowalski M. (2016). Cykle pokoleniowe w czasie i przestrzeni. Przegląd Geograficzny, 88(4), 488-510.

Zgodnie z modelem doboru grupowego – zwiększona presja selekcyjna na poziomie grup (czyli w tym przykładzie: państw) wpływa na dobór w obrębie grup maksymalizując zdolność do wewnątrzgrupowej współpracy. W przypadku Europy Środkowo-Wschodniej – na wzrost etnicznej jednorodności państw, co usuwa szereg konfliktów wewnętrznych (których gaszenie wymaga czasu i kosztów), a pozwala na większą sterowność na poziomie jednostki politycznej. Ewolucja w kierunku etnicznych państw narodowych jest w takiej perspektywie rezultatem doboru międzygrupowego preferującego kraje, które nie poświęcają znacznej części zasobów na łagodzenie tarć wewnętrznych.

To dlaczego bycie „w przeciągu historii” (jak określił miejsce Polski Jerzy Giedroyć) nie skutkuje wielonarodowymi federacjami, ale akurat wzrostem narodowej homogeniczności jest bardzo ważnym pytaniem, na które można by sporo napisać. Kluczowe wydaje mi się jednak to, że jest to pytanie „dlaczego”, a nie „czy” – niewiele wskazuje, by projekty wielonarodowe w Europie Środkowej miały na dłuższą metę szansę na powodzenie (a przynajmniej było tak dotychczas). Etniczna homogeniczność okazywała się najstabilniejszym rozwiązaniem bez względu na to, czy była pierwotnie planowana, nieplanowana, czy była wynikiem działań danego państwa, czy była mu narzucona przez inne. To, że istniały alternatywne koncepcje, a niektóre z nich były przez jakiś czas realizowane – nie unieważnia tego wniosku. Proces ewolucyjny nie polega na tym, że powstają wyłącznie najlepiej dostosowane rozwiązania, ale na tym, że powstają różne – i z nich na skutek doboru (a w przypadku ewolucji kulturowej – również ukierunkowanych modyfikacji) z czasem wybierane/wytwarzane są rozwiązania najstabilniejsze.

Materiały pisemne, autorskie materiały graficzne oraz audiowizualne przedstawione na stronie objęte są ochroną prawnoautorską i nie mogą być wykorzystywane w całości lub części bez zgody autora. © Rafał Miśta 2021

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: